Ostatnio odkryłam w mojej bibliotece olbrzymi wybór audiobooków, zaczęłam więc z zapałem testować jeden po drugim. "Fartowny pech" wzięłam, bo znałam już autorkę z powieści "Natalii 5" i liczyłam na trochę humoru.
Audiobook składał się z siedemnastu ścieżek, wysłuchałam trzynaście, po czym wyjęłam płytkę z odtwarzacza i odniosłam do biblioteki. Koszmarnie mi się jej słuchało, koszmarnie!
Dlaczego przesłuchałam aż tyle, koszmarnie mi się jej słuchało? Bo wzięłam ją na podróż (wyjazd długoweekendowy) i nie miałam niczego innego do słuchania.
Dlaczego jej nie dokończyłam, skoro już miałam tyle przesłuchane? Bo słuchało mi się jej koszmarnie.
Audiobook składał się z siedemnastu ścieżek, wysłuchałam trzynaście, po czym wyjęłam płytkę z odtwarzacza i odniosłam do biblioteki. Koszmarnie mi się jej słuchało, koszmarnie!
Dlaczego przesłuchałam aż tyle, koszmarnie mi się jej słuchało? Bo wzięłam ją na podróż (wyjazd długoweekendowy) i nie miałam niczego innego do słuchania.
Dlaczego jej nie dokończyłam, skoro już miałam tyle przesłuchane? Bo słuchało mi się jej koszmarnie.