Mamy dzisiaj piękną słoneczną pogodę, aż chce się żyć !
Zawsze w sobotę poddaję zabiegom swoje dłonie i paznokcie. Tym razem lakier Infinity kolor Grey Flannel z sieci niemieckich sklepów Woolworth ;)
Manicure zrobiony, więc bierzemy się za recenzję różanego masła do ciała firmy STENDERS.
Skład:
Jak mówi producent:
Różane masło do ciała, 70g, cena 39,90 zł
Poczuj majestatyczną delikatność!
Naturalne masło do
ciała z masłem shea, olejem jojoba i woskiem pszczelim. Dzień po dniu
odżywia i zmiękcza skórę. Łagodna kompozycja olejów i maseł sprawia, że
jest ono poręczne w użyciu. Pamiętaj, aby zabrać tę puszkę naturalnych
skarbów ze sobą, dokądkolwiek się udasz. Poczuj olejek eteryczny
ylang-ylang i drzewo sandałowe, które doskonale wydobywają wdzięk
zapachu róży.
Nie zawiera: barwników, konserwantów i olejów mineralnych.
Moje odczucia:
Pierwsze w tym produkcie co zwróciło moją uwagę to okropny zapach. Od balsamów i maseł do ciała przede wszystkim oczekuję przyjemnej woni, bo przecież będzie mi ona towarzyszyła przez minimum kilka godzin. W tym przypadku zapach odrzuca.
Jego konsystencja przypomina zastygający wosk świeczki. Pod wpływem ciepła dłoni topi się.
Masło nie nadaje się do aplikowania na dzień, gdyż jego wchłanianie trwa wieki. Jest bardzo tłuste i brudzi urania. Aplikuję go wieczorem, kładę się spać, a po przebudzeniu mam bardzo tłusty film na skórze, co mi nie odpowiada.
Jego plusy to zdecydowanie dobre odżywienie i nawilżenie skóry oraz wygodne opakowanie.
Cena jest zbyt wygórowana.
Myślę, że nie kupię go ponownie, bo na polskim rynku kosmetycznym jest wiele perełek za dużo niższą cenę i z pewnością o wygodniejszej aplikacji i lepszym działaniu.
Jego uciążliwość stosowania na ciało zmusiła mnie do zużycia go w inny sposób. Nakładam grubą warstwę produktu na dłonie, ubieram rękawiczki i oddaję się relaksowi lub innym codziennym czynnościom.
Nie zawiera: barwników, konserwantów i olejów mineralnych.
Moje odczucia:
Pierwsze w tym produkcie co zwróciło moją uwagę to okropny zapach. Od balsamów i maseł do ciała przede wszystkim oczekuję przyjemnej woni, bo przecież będzie mi ona towarzyszyła przez minimum kilka godzin. W tym przypadku zapach odrzuca.
Jego konsystencja przypomina zastygający wosk świeczki. Pod wpływem ciepła dłoni topi się.
Masło nie nadaje się do aplikowania na dzień, gdyż jego wchłanianie trwa wieki. Jest bardzo tłuste i brudzi urania. Aplikuję go wieczorem, kładę się spać, a po przebudzeniu mam bardzo tłusty film na skórze, co mi nie odpowiada.
Jego plusy to zdecydowanie dobre odżywienie i nawilżenie skóry oraz wygodne opakowanie.
Cena jest zbyt wygórowana.
Myślę, że nie kupię go ponownie, bo na polskim rynku kosmetycznym jest wiele perełek za dużo niższą cenę i z pewnością o wygodniejszej aplikacji i lepszym działaniu.
Jego uciążliwość stosowania na ciało zmusiła mnie do zużycia go w inny sposób. Nakładam grubą warstwę produktu na dłonie, ubieram rękawiczki i oddaję się relaksowi lub innym codziennym czynnościom.
Kochane wybaczcie mi brak profesjonalizmu. W końcu dopiero zaczynam swoją przygodę z blogowaniem i proszę o rady ;)
Używała, któraś z was tego produktu? Jeśli tak to jakie są wasze odczucia?
Znikam się relaksować, w końcu mamy dzień wolny :D
Miłego, słonecznego weekendu, buziaki :*
Dziękuję bardzo!! :)
OdpowiedzUsuńOooooooo ale piękny ten lakier!! <3
A masła takiego nigdy nie używałam..
Pozdrawiam :)
Cóż za szarość na paznokciach ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
kocham szarość ♥ tym bardziej na paznokciach. jak tam weekend, koleżanko-maturzystko? :D
OdpowiedzUsuńPiękny lakier i bardzo ładny kształt paznokcia!
OdpowiedzUsuń