sobota, 14 czerwca 2014
test na nieśmiertelność
Maleńka cwerga, zwana Czarnogłówką, niewiele większa od gołębia. Kurka kieszonkowa i naramienna. Odważna jak lew, wspaniała matka i doskonały łowca.
Widziała wiele siostrzanych śmierci, przeżyła sporo ataków jastrzębi, nocnych skradań tumaków i podchodów lisich. Tylko ona jedna została z gromady kur sprzed kilku lat.
Więc nieśmiertelna, bo jak inaczej.
Wczoraj, w jasnym spokojnym dniu, porwał ją lis. Z pyska zwisała mu bezwładna szyja kurki i sterczało wygięte w bok skrzydło. Nasz przeraźliwy krzyk zatrzymał go na moment. Zanim zdążyłyśmy podbiec, przygniótł ją pyskiem do ziemi, poprawił chwyt i niespiesznie odszedł. Obydwa psy spały w domu i miały wszystko w zadzie. Zaspany Klaus wybiegł nareszcie, ale jako niekumaty pies miastowy, nie bardzo wiedział co ma zrobić. Niemrawo ruszył tropem lisa i po chwili wrócił do domu. Na środku podwórka została kupka ciemnych, kropciatych piórek.
No i tyle.
Czarnogłówka wróciła dopiero dzisiaj. Nie, nie ciągnęła za sobą zabitego lisa, bo nie bajka to, tylko prawdziwa opowieść.
czwartek, 12 czerwca 2014
LE QUATTRO VOLTE
Subskrybuj:
Posty (Atom)